Dla operatorów telefonii komórkowej czasy są coraz trudniejsze. Coraz agresywniejsza konkurencja, walka cenowa i regulacje UKE stopniowo zmniejszające stawki MTR powodują stopniowe zmniejszanie się przeciętnego dochodu uzyskiwanego od jednego abonenta i spadek wpływów finansowych. Walka konkurencyjna przybrała charakter liniowego obniżania cen za połączenia głosowe i oferowanie klientom coraz większych pakietów darmowych minut.
Czy tak musi być? Co może zrobić operator, aby wyrwać się z tego zamkniętego kręgu?
Sytuacja bardzo podobnie jak w Polsce wyglądała w 2008 roku w RPA. Rosnąca presja cenowa, walka poprzez stopniowe schodzenie z kolejnych poziomów cen (nawet jeszcze niższych niż w Polsce) i nowy agresywny operator znajdujący swoją nisze pomiędzy dwoma gigantami.
Wówczas operator MTN zdecydował się na wprowadzenie zupełnie nowego produktu. Zaoferował miejscami nawet do 99% zniżki….. i zyskał na tym! Jak to możliwe?


Użytkownicy na ekranie telefonu oprócz typowej informacji ze stacji bazowej podającej położenie ujrzeli dziwną informację podającą pewien procent. Wkrótce okazało się, że jest to zmienny poziom obniżki ceny w danym rejonie za wykonanie połączenia.
Poprzez wprowadzenie kodu USSD (takiego jak np. do doładowania konta prepaid typu *nr_tel#parametry), który został wprowadzony na rynek „tajnym” marketingiem wirusowym sensacyjna informacja zaczęła szybko się rozchodzić sprawiając, że w okresie pół roku kilka milionów użytkowników MTN aktywowało ten produkt, a jednocześnie do sieci MTN dzięki temu rewolucyjnemu podejściu przyłączyło się około miliona nowych użytkowników.
Operator MTN nie stracił na tym podejściu, a przeciętny dochód uzyskiwany od pojedynczego abonenta wzrósł o 5% w skali roku.